Reżyserka Marta Górnicka chce stworzyć "Chór kobiet" zainspirowany chórem z dramatów antycznych. Zgłosić się może każda pani.
Chór w antycznym teatrze komentował rozwój akcji, wypowiadał prawdy moralne, był pośrednikiem między sceną a widownią. Posługiwał się śpiewem, tańcem, muzyką. - Uważam, że kiedy dramatopisarze zrezygnowali z chóru, sztuki straciły dramatyczność - mówi Marta Górnicka, reżyserka, wokalistka, autorka projektu. Współczesny "Chór kobiet" nie będzie towarzyszył spektaklom, tylko występował samodzielnie. - Chcemy oddać głos kobietom. Kiedy 20, 30 kobiet występuje w jednej sprawie, to ich wypowiedź ma ogromną siłę. Działania, które planujemy, można określić jako eksperyment teatralno-muzyczny. Zaprosiłam do współpracy kompozytorów, m.in. Jana Duszyńskiego czy Pawła Mykietyna, którzy stworzą partyturę. Będziemy wykorzystywać różne możliwości języka, jego melodyjność, rytmiczność, będziemy szeptać, krzyczeć, mówić serio i buffo. Pokażemy, że język może być narzędziem manipulacji czy przemocy - opowiada Marta G�